Spędziliśmy dziś z Witem sporo czasu w ogrodzie. Olaf wyjechał na kilka dni do pracy, a my szalejemy!
Zajęliśmy się naprawą koziej zagrody. Płot z leszczynowych patyków ma co prawda dopiero dwa lata, ale już konieczne były drobne reperacje. Kozy nasze to bowiem bardzo ciekawskie stworzenia. Gdy tylko coś się dzieje na podwórzu, zaraz wspinają się na ogrodzenie i kopytkami łamią patyki :-( Dlatego kilka dni temu wybraliśmy się do lasu po "leszczaki" w celu uzupełnienia sztachetowych ubytków :-)
Prawdę mówiąc takie płoty robić można przez całą zimę pod warunkiem, że "stelaż" przygotujemy przed nastaniem mrozów. Trudno wbić kołek w zamarzniętą ziemię...
Doskonale pamiętam, jak dwie zimy temu, brałam wózek i kilkumiesięcznego wtedy Witka i wychodziliśmy na spacer. Jak tylko zasypiał, stawiałam wózek koło płota i robiłam sobie wymarzony, prawdziwie wiejski płot. Dziecko miało świeże powietrze i "spacer", a ja poczucie dobrze wykorzystanego czasu! Witek był dzieckiem, które nie umiało spać w domu- dzięki temu ja mogłam w czasie jego drzemek spełniać się w ogrodzie :-)
A ten mały płotek powstał z wiklinowych odpadów... Jesienią tamtego roku posadziłam tu paprocie, jednak dzieciaki karmiące kozy wiecznie mi je łamały... Dlatego, jako bariera "przeciwdzieciowa" powstało TO. Mam plan posiać w tym miejscu nasturcje (nie wiem czy moje paprocie przeżyły, ale myślę, że z nasturcjami jakoś się pogodzą :-)) Będzie pięknie, jak będą się wiły po tych płotkach! I kozy będą zachwycone...bo co przejdzie na ich stronę, to ich...
![]() |
| Tu płot po naprawie- widać jeszcze nie przycięte z góry patyki. |
A tu mój cudowny pomocnik :-) Nie potrafię już sobie przypomnieć, jak wyglądało moje życie bez niego... :-)
Zachęcam wszystkich do budowy "patyczakowych" płotków!!! Zabawa przy tym przednia i efekt powalający! A dodatkowo jeśli zdecydujemy się na wierzbę, to nam się ukorzeni i będzie żywopłot!
Na koniec dodam jeszcze, że wszystkie widoczne garnki wiszące na płocie własnoręcznie znalazłam w okolicznych lasach...
Czego to ludzie nie wyrzucają :-)
Ale niestety wyrzucają też dużo więcej...
Byle do wiosny!!!!!!!!!!!!!


































