środa, 11 stycznia 2017

Nowa drewutnia i zimowe kadry


Witajcie!
Jesienią ubiegłego roku wykarczowaliśmy kawałek  starego sadu z myślą by stare niedochodowe odmiany zastąpić nowymi. Dodatkowym efektem takiej sadowniczej modernizacji zawsze jest góra pełnowartościowego opału. Tylko co z nią począć kiedy poprzednia drewutnia pęka w szwach? Po krótkim spacerze po gospodarstwie zapadła decyzja- dostawiamy nową szopę do starej stodoły. Miał to być budynek trwały ale postawiony sposobem gospodarczym.
Na postawienie drewnianej konstrukcji zużyliśmy belki pozostałe po budowie domu i wiaty, oraz resztki desek szalunkowych (nie wiem czy uwierzycie, ale niemalże wszystkie deski z szalunków zostały przez nas do czegoś wykorzystane! Powstało kilka różnych szop i daszków, przy stodole, chłodni i w sadzie, powstał też mój kompostownik i dosłownie kilka najgorszych sztuk poszło na ognisko.


Teren przy stodole na odcinku 12 metrów opada o około 0,5 metra. Aby zniwelować tę różnicę wymurowałam murek z kamienia polnego a wypoziomowany plac pod dachem wybrukowałam kostką betonową z odzysku.
Największym kosztem był zakup blachy na pokrycie dachu.
Ale jestem bardzo zadowolona z efektu. Mam nową wiatę która mieści około 50 m3 drewna.





Układanie drewna zajęło mi nieco ponad tydzień...


***
Kiedy na dworze w ciągu dnia temperatura oscyluje pomiędzy 8 a 18 stopni C na minusie, wyjście z dziećmi na spacer jest problematyczne aczkolwiek nie niemożliwe. 
 Ubieramy dzieci na cebulkę i pilnujemy by były w ciągłym ruchu.A i tak rzadko wytrzymują dłużej niż godzinę :-)
Pięknie jest u nas na wschodzie, ale troszkę zimno 😊
Ale i tak cieszę się na prawdziwą zimę!










 Pozdrawiam zimowo!!!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Świąteczna demolka


Kiedy ma się małe dzieci, trudno utrzymać ład i porządek... 
Na przykład- rozpakowywanie prezentów wygląda tak:



A wyburzanie piernikowego kościółka tak:



I właśnie to jest najfajniejsze 😄


Luzu i dystansu w Nowym Roku!!!

czwartek, 22 grudnia 2016

Przedświąteczne przymiarki


Witajcie!
Piszę dziś, bo jak nie dziś to już pewnie wcale 😉 Mam chwilkę zanim pojadę do szkoły po Witka, ciasto dochodzi w piekarniku, choinka ubrana, więc piszę 😊
Tak na prawdę to poza  ubraną choinką, ciastem w piecu , to reszta jeszcze przede mną... W domu bałagan (jutro się sprzątnie 😊ryby też jutro, może barszcz dziś ugotuję... Ale prezenty zapakowałam! Właśnie wyglądają z pod choinki na zdjęciu. Musiałam zrobić przymiarkę i zdjęcie dopóki dzieci nie ma. Od kilku już lat pakuję prezenty w zwykły szary papier pakowy. Do tego piękne kokardy i w tani i ekologiczny sposób temat ogarnięty! Polecam. Nawet Czesław zapozował 😺

Pinokiów z Sycylii przywiozła nam moja mama. Doskonale wpisują się w świąteczny wystrój!


Chatka z piernika w tym roku w nowej, rozbudowanej odsłonie. Zazwyczaj wyglądała jak domek Baby Jagi z Jasia i Małgosi, tym razem w wersji z wieżą.  Miałam obawy czy ustoi, bo piernik z nowego przepisu i bardziej kruchy niż zazwyczaj, ale po "zcementowaniu" lukrem stoi jak trzeba 😊



A na koniec szopka bożonarodzeniowe, którą zrobiliśmy z chłopcami na wystawę szopek do niemojskiego kościoła. Figurki kupiłam, a Witek je pomalował, a resztę zrobiliśmy z tego co znaleźliśmy  w okolicy 😊
Efekt nawet OK choć przyznać muszę, że w większości to ja się napracowałam...  Trudny temat dla 7 latka. A jeśli dodać jeszcze 4 latka, który też chce pomagać... Cóż... łatwo nie było ... 😊



Pewnie to mój ostatni post przed Świętami, więc na wypadek gdyby tak faktycznie było,
 składam Wam wszystkim najszczersze życzenia zdrowych, szczęśliwych i rodzinnych Świąt,
 bez napinki, stresu czy niepotrzebnych innych emocji . 

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

środa, 7 grudnia 2016

Zabawy w śniegu


 A u nas zima wciąż w ofensywie :-) Dzieciaki zachwycone, powyciągały sanki, ulepiły bałwana - zimowe szaleństwo w pełni :-)





 A dorośli wygrzewają się przy ognisku :-)


Fajnie, że jeszcze jesteście :-) !!!

piątek, 2 grudnia 2016

.........


....Zima mnie zaskoczyła :-)
Zaskoczyła mnie tym bardziej, że nie zdążyłam pokazać jesieni...
Ale co tam, pięknie jest :-)












Ale i tak pokażę kilka kadrów jesiennych! To tak niedawno była... a teraz biało :-)






Pozdrawiam... jeśli jeszcze tu zaglądacie ;-)

wtorek, 11 października 2016

Urodzinowe tulipany

 W tym roku moi mężczyźni na moje urodziny kupili mi... tulipany. Chłopcy wpadli na pomysł tulipanów a Olaf wymyślił, że zamiast ciętych (niedostępnych zresztą jesienią w naszych kwiaciarniach), można kupić cebule tulipanów. I tak oto w prezencie urodzinowym dostałam w tym roku koszyk cebulek :-) Od tego czasu minął już prawie miesiąc, ale dopiero teraz znalazłam chwilę by te cudne cebule posadzić. Oczywiście miałam wspaniałych pomocników, którzy, jakimś cudem wybrali pracę w ogrodzie zamiast oglądania bajek. Cud jakiś :-)
Nie mam zielonego pojęcia co mi z tego wyrośnie. Spodziewam się najbardziej pstrokatych i kolorowych odmian... znając moje dzieci...






A przy okazji jeszcze kilka jesiennych kadrów z ogrodu :-)







Pozdrawiam!!!