Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 kwietnia 2012



Witajcie Kochani!!!

Wpadam tu dziś na chwilę tylko, bo grunt mi się pod nogami pali... W domu nadal bałagan, ale mam już przynajmniej jaja :-)

Chciałam Wam życzyć z okazji nadchodzących świąt Spokoju i Wyciszenia,
Wspaniałej pogody, chociaż na to to chyba nie mamy co liczyć... Ale życzyć zawsze można :-)
Refleksji, Miłości i Wytrwałości we wszystkim !

Wesołych Świąt!!!


piątek, 23 grudnia 2011

Wesołych Świąt!!!

Kochani!!!
Święta tuż, tuż... Pod wieloma względami będą to święta niezwykłe...
Pierwsze świadome święta naszego synka Witka...
(Mały wie, że Mikołaj przynosi prezenty tylko dla grzecznych dzieci... i mimo, że jest ostatnio NIEZNOŚNY, na pytanie czy był grzeczny, z całkowita powagą i pewnością w głosie niezmiennie odpowiada TAK :-) )
Pierwsze moje blogowe święta...  
Nawet nie wiecie ile radości daje mi pisanie bloga! Nie powiem chyba nic nowego mówiąc ile znaczą dla mnie: Wasza akceptacja, Wasze komentarze i te wszystkie wirtualne znajomości które z Wami zawarłam właśnie poprzez blogowanie :-)
Dziękuję Dziewczyny!!! 
(Będę pisać "dziewczyny" dopóki jakiś facet oficjalnie nie zdeklaruje się, że mnie podczytuje, hihihi...-mój mąż zawsze się oburza, że piszę "dziewczyny" :-)



Dlatego chciałam Wam dziś życzyć świąt niezapomnianych, 
pełnych ciepła i bliskości, z kochanym ludźmi! 
Świąt spokojnych i bez nerwów! (Ja się zawsze czymś denerwuję...)
Czasu na refleksję i zadumę nad tym co jest dla nas ważne...
Wiary w to, że marzenia się spełniają!
I Mikołaja z wielkim worem pełnym wymarzonych prezentów ;-)
Tego właśnie życzę Wam Kochani!!!

Jeszcze Wam się tylko pochwalę moją pierwsza chatką z piernika :-)

środa, 21 grudnia 2011

Panna Zielona :-)

Nareszcie...po wielkich trudach i bojach, choinka stoi ubrana! Tak- stoi- bo przez chwilę leżała... pod ciężarem ozdób chyba...padła z wielkim hukiem!
W tym roku mój mąż przeszedł sam siebie i przywiózł nam chyba największą dostępną choinkę... Zajmuje nam pół salonu i jeszcze nie możemy się przyzwyczaić do jej rozmiaru...
Trzeba było wyjechać z kanapą...do sypialni, bo nijak nie chciała nam się ta Panna nigdzie wpasować...
Ale stoi -co prawda przyczepiona linką do ściany- na wszelki wypadek, bo przecież jest Wito Nieobliczalny i Pan Kot Jeszcze Niezdecydowany Czy Tykać To Czy Nie... 

 W boju poległy mi 3 z 4 szklanych bombek. Całe szczęście, że po urodzeniu Witka kupowałam tylko plastikowe. Jak się okazało- całkiem słusznie... Jak Wito zobaczył pierwszą rozbitą bombkę, za punkt honoru postawił sobie porozbijać pozostałe... Bardzo był biedaczek zdeterminowany... nawet głową próbował, ale plastik to plastik- tylko troszkę się porysował... plastik, nie Witek...





 Jako że zapas pierników bardzo nam się uszczuplił, zabraliśmy się wczoraj z Witem do uzupełniania piernikowych ubytków. Tym razem powstały same gwiazdki, z których potem (to znaczy jak już Wito poległ w swym łóżeczku...) posklejałam choineczki. W planie mam jeszcze stajenkę z piernika. Nawet jest już upieczona, tylko ją posklejać trzeba. Troszkę się jednak obawiam...Bo jak się moja pierwsza chatka z hukiem rozleci, to kiszka będzie... Tak więc póki co jest domek ale taki na świeczkę :-)


Mikołaj też już się u nas rozgościł! A nawet dwóch :-)


Te kule mają już kilka lat- tylko kolory im zmieniam w zależności od zapotrzebowania... W tym roku są białe, ozdobione jodłowymi gałązkami i sztucznymi kwiatami poinsecji.
 Piękna świąteczna ozdoba! Troszkę pracochłonna, bo trzeba sznurek w puszce farby maczać (ja wrzucam cały kłębek do wiaderka z farbą) i na balon nawijać. Bałagan przy tym robi się okrutny, ale raz na kila lat :-)


A taka oto śliczną choineczkę dostałam dziś w przesyłce od naszej blogowej koleżanki Belli. Bardzo Ci dziękuję! Jak widzisz tasiemki już są w użyciu...Choinka cudna, już znalazła swoje miejsce na naszym kolosalnym drzewie :-) Takie niespodziewane prezenty, w dodatku zrobione własnoręcznie, sprawiają mi największą radość!


Buziaki dla wszystkich!!!

wtorek, 20 grudnia 2011

Zima przyszła!!!

Dziś ranu wyglądało u nas tak:
Zadymka! 
Powoli zaczyna się u nas rodzić pewna tradycja... 
Olaf już drugi raz po choinkę jechał w śnieżycę...

Kalendarzowa zima zaczyna się dopiero jutro - ale już dziś wieczorem  nareszcie zaczęło być zimowo :-) 


Przepraszam za jakość zdjęć... Pstrykałam w biegu...trzęsą mi się ręce :-)
Jutro ubieramy choinkę. Trochę wcześniej niż zazwyczaj, ale wyjeżdżamy na święta do moich rodziców, a chciałam żeby Witek nacieszył się swoim drzewkiem... Zresztą, sama też chcę się nacieszyć...

************
Dziś, wreszcie zimowo, chciałam serdecznie pozdrowić wszystkich moich podczytywaczy i przywitać nowych!!! Kochani, dziękuję za każdy komentarz który u mnie zostawiacie!!! Jest mi bardzo miło, że podoba Wam się u mnie!
Przesyłam Wam śniegowe całuski :-)

piątek, 16 grudnia 2011

A za oknem wiosna!!!

Święta coraz bliżej, a za oknem wiosna!
Wyszliśmy z Witem dziś na spacer,  a tu słonko świeci, cieplutko...w powietrzu czuć wiosnę... I jak tu w nastrój świąteczny popaść???
Zrobiliśmy kilka stroików, wywiesiliśmy światełka... ale dalej jakoś nie tak! NIE ŚWIĄTECZNIE!!!







 
 Fotek napstrykaliśmy całe mnóstwo!!! Nawet dynie nasze jesienne dumnie jeszcze tarasu pilnują... Jakoś żal je zabierać...
Buziaki Dziewczyny!!!! Mam nadzieję, że Wy czujecie już święta!!!

środa, 14 grudnia 2011

Ciasteczka maślane

Dziś u nas znów ciasteczkowo... Chyba nigdy jeszcze nie upiekłam tylu ciasteczek co w tym miesiącu...
Ciasteczka maślane z przepisu  Doryty Świątkowskiej z bloga http://mojewypieki.blox.pl

 Rewelacja!!! Czas przygotowania 5 !!! minut, czas pieczenia 20 minut. A warte są grzechu...



Podaję przepis, bo na prawdę warto!

CIASTECZKA MAŚLANE
Składniki na około 30 ciasteczek:
  • 120 g miękkiego masła (margaryna tu się nie nadaje)
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 150 g mąki
  • kilka kropel aromatu śmietankowego, waniliowego lub Waszego ulubionego

Wszystkie składniki zagnieść, można też utrzeć mikserem. Z ciasta robić kuleczki mniejsze od orzecha włoskiego, kłaść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, spłaszczać widelcem, nadając jednocześnie wzorek.
Piec około 15 - 20 minut w temperaturze 180ºC.

***************
Gadałam i gadałam o śnieżynkach z Biedronki, a nie pokazałam...  No to pokazuję, przystrojone śnieżynkami okna- w salonie.


Pozdrowienia!!!
 

wtorek, 6 grudnia 2011

Świąteczny wianek i mikołajkowe skarpety!

Tak, jak obiecałam- dziś kolejna porcja świątecznych gadżetów! Zapraszam!!!

Z nazbieranych olszynowych szyszek zrobiłam świąteczny wieniec. Przydały się też szyszki sosny czarnej przywiezione z wakacji... Dla chętnych na taki wianek mam kilka informacji! Nie jest to lekki temat. Szyszki olszyny są bardzo kruche- szczególnie po wyschnięciu. Dlatego do zrobienia świątecznych dekoracji nie warto zbierać ich z ziemi. Najlepiej poucinać je prosto z drzewa. Ja w tym celu namierzyłam olszynowy zagajnik, gdzie szyszki były w zasięgu mojego sekatora. Takiego wianka lepiej też nie ruszać z raz wybranego miejsca- bo to śmieciuch straszliwy... Wygląda może fajnie, ale nie jest zbyt praktyczny...

Serce uplecione z suchych pędów chmielu. 

A to już nasze świąteczne skarpety! Uszyłam je w tamtym roku zafascynowana świątecznymi wzorami proponowanymi przez twórczynię Tildy.
Niestety nie jestem zbyt precyzyjna...do ideału  bardzo mi daleko... widać to szczególnie po "kaczej dupie" renifera... Ale bałwanek wyszedł niczego sobie...

 Chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy zamieścili na swoich stronach informacje o moim siostrzeńcu!!! Kochani! Bardzo Wam dziękuję w imieniu swoim i rodziców tego malca!!!
Całuski dla wszystkich!!!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Zaczynam stroić domek!!!

Babcia zabrała Witka do miasta, a ja korzystając z okazji powyciągałam pudła z napisem Boże Narodzenie. Mam taką zasadę, że zaczynam stroić dom świątecznie dopiero po 6 grudnia. A to już jutro! Wyciągnęłam więc nasze świąteczne skarpety na prezenty i przy okazji kilka zeszłorocznych ozdób. Chciałam Wam je pokazać już teraz, bo może któraś z Was chciałaby skorzystać z moich pomysłów- a jeszcze jest czas.
Ja sama nie mam za bardzo czasu w tym roku na jakieś totalne nowości, a ponieważ nie znacie jeszcze moich zeszłorocznych ( bo mnie tu jeszcze nie było :-)) to Wam pokażę ;-)








Gwiazdki zakupiłam w tamtym roku po bardzo atrakcyjnej !!! cenie w Biedronce. Co prawda miały postać nie gwiazdkową... Były to filcowe maty pod talerze z motywem gwiazdek. Wybrałam sobie 3 białe maty, i przy pomocy małych nożyczek porozcinałam je na poszczególne elementy. Fajnie wyszło. Poprzyklejałam je (w zeszłym roku) do okien przy pomocy taśmy dwustronnie klejącej. Dały piękny efekt! I nie tak czasochłonny jak w przypadku gwiazdek robionych na szydełku!
 Dziś podczas nieobecności Wita powstało też kilka kompozycji z szyszkami olszy czarnej w roli głównej. Byliśmy wczoraj  na spacerze w lesie i nazbieraliśmy trochę skarbów :-)  Cały kosz szyszek olszyny, bukiet jałowcowych gałązek, modrzewiowe szyszki...



A to jeszcze starsze ozdoby- ale wciąż aktualne i co roku w nowych aranżacjach! Jeśli ktoś ma ochotę- to jest teraz najlepszy moment na zrobienie sobie takich kul. Potrzebna jest deszczowa pogoda! Złote kule zrobione są z suchych pędów chmielu- Dlatego potrzebna jest deszczowa pogoda! Gdyby było sucho to pędy by się połamały, a jak jest wilgotno to można sobie uwić takie oto kulki! Ja moje pomalowałam złota farbą w spreju. Zwijamy je jak wełnę na kłębku.
Te drugie kule zrobiłam z pędów rdestu powojowatego- można go spotkać na płotach, lub jak oplata inne rośliny. Ma piękny kasztanowy kolor- widać go z daleka! Niestety takie kule nie trzymają się "kupy" i trzeba je wzmocnić ozdobnym drucikiem z wierzchu.

Serce poniżej też uplecione jest z rdestu powojowatego- na stelażu z drutu.

To tyle na dziś! Dla tych którzy nie czują się nasyceni powiem tylko, że ciąg dalszy nastąpi! Niebawem!

Pozdrawiam Was wszystkich i wypchanych po brzegi skarpet jutro rano życzę!!!