Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2012

Wyplatamy koszyki

 Długo mnie nie było... Nie dlatego, że nie chciałam, czy nie miałam co Wam pokazać... Tylko, że z tym pokazaniem właśnie miałam problem! W naiwności swojej myślałam, że prowadzenie bloga jest darmowe... Jest darmowe, ale do pewnych granic...a ja te granice w swej lekkomyślności przekroczyłam...
Może to głupio się przyznawać ale Wam powiem. Zmniejszajcie Dziewczyny zdjęcia, zanim wkleicie je do bloga!!! Ja nie wiedziałam o  limicie 1 GB na fotki. Dopiero jak się okazało, że nie mogę wkleić żadnego więcej zdjęcia, zaczęłam się zagłębiać w tajniki bloggera ,a dokładniej picasa web album. Musiałam dokupić przestrzeń na fotki w Google. I tu pojawił się następny problem. Jedyną formą płatności jest karta kredytowa. Nie mam karty kredytowej- może was to zdziwi, ale na prawdę nie jest mi tu potrzebna... I tylko dzięki uprzejmości mojej kochanej Szwagierki Gosi widzicie mnie tu dziś znowu!!! Gośka- jeszcze raz Ci dziękuję -tym razem publicznie!!! Gosia wspaniałomyślnie zapłaciła za mnie swoja kartą kredytową i mam teraz do dyspozycji całe 20GB :-) Tyle że teraz to już raczej będę zdjęcia zmniejszała... Całą tą sytuację opisałam  ku przestrodze innych początkujących bloggerek, niektóre z was być może też nie wiedzą jak wygląda ta sprawa ze zdjęciami. Dlatego dobrze Wam radzę: Zmniejszajcie fotki Dziewczyny, bo pewnego pięknego dnia będzie KLOPS!!! Nie są to duże pieniądze, ale po co sobie robić problem???

*************
 A teraz już obiecany kurs wyplatania koszy!!!  Chciałam na wstępie zaznaczyć, że jestem w tej kwestii totalnym samoukiem i zdaję sobie sprawę, że moje koszyki nie są doskonałe, ale do ogrodowych celów sprawdzają się doskonale :-)

  • Krok pierwszy:  Zbieramy wiklinę i składamy ją w wilgotnej piwnicy na jakiś czas. Do wyplatania nadaje się dopiero wtedy, gdy trochę już podeschnie i da się nawinąć na palec, ale się nie połamie.
  •  Krok drugi: Ucinamy 6 wiklinowych patyków o średnicy około 5 mm i długości  o 10 cm większej niż zamierzana średnica dna naszego koszyka. Trzy z nich nacinamy w części środkowej wzdłuż, tak aby można było w środek włożyć pozostałe 3 patyki. Powstaje taki krzyżak.
  • Krok trzeci: Wybieramy naprawdę cieniutką witkę i oplatamy w sposób pokazany na zdjęciu poniżej.
 
  •  Krok czwarty: Kiedy mamy już gotowy traki krzyżak- dokładamy jeszcze jeden patyk do stelażu. Musi ich być liczba nieparzysta, w przeciwnym razie sploty nie będą się nam układały naprzemianlegle. Robimy to w taki sposób, że zaostrzony patyk wtykamy tam, gdzie nam najwygodniej.
  •  Krok piąty: Zaczynamy wyplatanie! Do wyplatania spodu kosza wybierajcie jak najcieńsze witki!
 
  • Krok szósty: Kiedy dojdziemy do połowy planowanej średnicy spodu kosza znów dodajemy patyki do stelażu. Tym razem jednak będą to całe witki! Najlepiej je zaostrzyć nożykiem z grubszego końca. Każdą wtykamy obok jednego z 13 patyków "krzyżaka". W przypadku koszyków o większych gabarytach, najlepiej jest dodać dwa razy więcej witek do stelaża- Po jednej z każdej strony krótkiego patyka "krzyżaka". Ja zazwyczaj dodaję na oko- tak aby witki rozkładały mi się w miarę równo (tak by odstępy między witkami stelaża były równe) Pamiętając jednak o nieparzystej liczbie witek!
 
  • Krok siódmy: Kontynuujemy wyplatanie aż do uzyskania pożądanej średnicy podstawy kosza, a następnie ucinamy krótkie patyki (te z krzyżaka)- nie są już potrzebne.
  • Krok ósmy: Zaginamy wszystkie długie witki "rusztowania" do góry i związujemy witki mocno sznurkiem u góry. Do powstałej "klatki" wkładamy donicę, która traktujemy jako formę do dalszego wyplatania ( Po to aby nasz koszyk pasował i miał jakiś określony kształt)
 
  •  Krok dziewiąty: Mniej więcej w połowie wysokości kosza można rozwiązać witki. Po uzyskaniu ostatecznej wysokości kosza wyciągamy donicę i zaczynamy zakańczać koszyk ( W innym razie bardzo szybko rozplótł by się nam)
  •  Krok jedenasty: Zakańczanie- Chyba jeden z najtrudniejszych do wytłumaczenia :-)  Polega to na upleceniu na brzegu kosza takiego jakby warkocza.
  • Zaginamy kolejno witki rusztowania. Zaginamy witkę do środka kosza, ale zaraz za następna witką wyprowadzamy naszą zagięta witkę za zewnątrz. Brzmi skomplikowanie ale nie jest trudne. Chodzi o to , żeby każda następna zagięta witka blokowała poprzednią. Najtrudniej jest z ostatnią- trzeba ją wetknąć pod pierwsza z zagiętych witek- uwaga!!! Bardzo lubią się w tym momencie łamać! Żeby tego uniknąć dobrze jest skręcić witkę wokół własnej osi- skręcone włókna witki wiklinowej nie łamią się i są bardziej elastyczne. Etap ten zaznaczony jest na zdjęciu pod numerem 1
  • Drugi etap zakańczania-  Wszystkie witki mamy teraz skierowane na zewnątrz. Teraz trzeba tak je przepleść, aby znalazły się wewnątrz kosza. Bierzemy pierwszą lepszą witkę z brzegu i wtykamy ją zaraz za "następnym przęsłem" i przeciągamy  pod zagiętymi wcześniej witkami do środka. Dobrze to widać na zdjęciu obok. (numer 2 na zdjęciu)
  • Trzeci etap zakańczania.  Nie zdążyłam go obfocić, ale jeśli któraś z Was doszła do tego etapu, to fotka nie będzie jej potrzebna :-) na tym etapie chodzi o to, żeby nasze witki znalazły się znów na zewnątrz. W tym celu trzeba je przeciągnąć pod naszym warkoczem o kolejne przęsło i wyciągnąć mocno tak, żeby nam się to wszystko ładnie ciasno ułożyło. Każdą wyciągniętą na zewnątrz witkę przycinamy ładnie sekatorem. Koszyk mamy zakończony. ( numer 3 na zdjęciu)
  • Przy zakańczaniu ważne jest, żeby robić wszystko "co przęsło" nie przeskakiwać po dwa, bo brzydko będzie się układało!
    Na poniższym zdjęciu  strzałkami pokazałam jak to się robi :
    • Zrobienie uchwytów tzw. "uszu". I znów zapomniałam obfocić, ale postaram się pokazać strzałkami  na  następnym zdjęciu. Potrzebne będą nam cztery nie za grube witki. Po dwie na jedno ucho. Trzeba je zaostrzyć i "wbić" w koszyk. Następnie zrobić łuk (uchwyt) i przebić się witką pod kilkoma splotami. Zrobić pentelkę, a potem nawijać na powstały łuk aż do końca witki. Jak już wyrobimy jedną witką, to robimy to samo z drugą, żeby nasze ucho od koszyka było grubsze.
     
    • I mamy gotowy koszyk np. na kwiaty!
    Wszystkim zapaleńcom życzę powodzenia!  Teraz już zmykam, bo jeszcze duuużo roboty przede mną! :-)
    Całusy!!!