Miałam częściej tu zaglądać, ale jakoś mi to nie wychodzi :-) Dziś na szybko wrzucam kilka zdjęć z naszego odświętnego domku :-) Co prawda jeszcze nie wszystko gotowe, ale nie wiem, czy zdąże pokazać efekt końcowy. W tym roku zostaliśmy sami na święta, a co za tym idzie wszystkie przygotowania do świąt (mam tu na myśli gotowanie) na mojej głowie. Dlatego dom przystroiliśmy w tym roku wcześniej niż zwykle. Zrobiłam też już uszka grzybowe do barszczu i dwa rodzaje pierogów. I jedne i drugie czekają zamrożone. Pierniki piekłam już 4 razy i nie jestem pewna czy to wystarczy... Chłopaki pracują nad piernikami bardzo wytrwale :-)
Uwędziłam też ryby, ale za wcześnie i śladu już po nich nie ma :-) W środę uwędzę następne :-)
Ciasta mam w planie upiec w środę, a resztę będę robiła w czwartek, żeby było świeże jak najdłużej. Szaleć kulinarnie nie będę, bo jak pisałam, święta spędzamy sami więc za dużo nie zjemy.
W wolnych chwilach nadal wyplatam koszyki. Ten wielki kosz na ostatnich zdjęciach to moje ostatnie dzieło. Jak mi się znudzi wiklina to robię szydełkowy dywanik z bawełnianego sznurka. Pokażę jak skończę :-)
Na dworze pogoda "kwietniowa" i chciałoby się coś podziałać w ogrodzie ale na wszystko za wcześnie...
I tak mi czas mija ostatnio.
Takie łańcuchy zrobiliśmy z chłopcami ze skórek mandarynkowych. Potrzebne do tego są skórki, foremka do pierników i cieniutki drucik florystyczny na szpulce. Nawet jak wyschną to wyglądają ładnie :-)
Mamy też domek Mikołaja :-)
A jak u Was przygotowania? Wszystko już gotowe?

