wtorek, 9 maja 2017

Czy to aby MAJ na pewno???

 Powiem krótko: Tegoroczne zbiory jabłek stoją pod dużym znakiem zapytania... Zdecyduje dzisiejsza noc...  A póki co mamy słońce na przemian ze śnieżycami...








sobota, 6 maja 2017

Wiosna




Witajcie!!!
Długo mnie nie było, oj długo... Pora nadrobić zaległości, a przynajmniej zaktualizować porę roku :-)
Pragnę również uspokoić tych z Was którzy niepokoili się moją nieobecnością- u mnie wszystko w najlepszym porządku. Moja nieobecność na blogu nie wynika z żadnej tragedii, tylko raczej z braku czasu/ zapału. Z  mojego przeświadczenia, że wszystko już wam pokazywałam, a teraz tylko się powtarzam.
Z braku czasu i wciąż niedokończonej budowy, nasz ogród utknął w martwym punkcie, niewiele się tu dzieje. Niewiele się zmienia. Plany są... gorzej z realizacją...
Prawda jest też taka, że im mam starsze dzieci, tym mniej mam czasu na ogród czy majsterkowanie.
Tak czy inaczej pewnie będę się tu czasem pojawiała, mniej lub bardziej regularnie, ale będę :-)
Tymczasem zapraszam na mały spacer po naszym ogrodzie!


















Dziękuję, że jeszcze tu zaglądacie :-)

środa, 11 stycznia 2017

Nowa drewutnia i zimowe kadry


Witajcie!
Jesienią ubiegłego roku wykarczowaliśmy kawałek  starego sadu z myślą by stare niedochodowe odmiany zastąpić nowymi. Dodatkowym efektem takiej sadowniczej modernizacji zawsze jest góra pełnowartościowego opału. Tylko co z nią począć kiedy poprzednia drewutnia pęka w szwach? Po krótkim spacerze po gospodarstwie zapadła decyzja- dostawiamy nową szopę do starej stodoły. Miał to być budynek trwały ale postawiony sposobem gospodarczym.
Na postawienie drewnianej konstrukcji zużyliśmy belki pozostałe po budowie domu i wiaty, oraz resztki desek szalunkowych (nie wiem czy uwierzycie, ale niemalże wszystkie deski z szalunków zostały przez nas do czegoś wykorzystane! Powstało kilka różnych szop i daszków, przy stodole, chłodni i w sadzie, powstał też mój kompostownik i dosłownie kilka najgorszych sztuk poszło na ognisko.


Teren przy stodole na odcinku 12 metrów opada o około 0,5 metra. Aby zniwelować tę różnicę wymurowałam murek z kamienia polnego a wypoziomowany plac pod dachem wybrukowałam kostką betonową z odzysku.
Największym kosztem był zakup blachy na pokrycie dachu.
Ale jestem bardzo zadowolona z efektu. Mam nową wiatę która mieści około 50 m3 drewna.





Układanie drewna zajęło mi nieco ponad tydzień...


***
Kiedy na dworze w ciągu dnia temperatura oscyluje pomiędzy 8 a 18 stopni C na minusie, wyjście z dziećmi na spacer jest problematyczne aczkolwiek nie niemożliwe. 
 Ubieramy dzieci na cebulkę i pilnujemy by były w ciągłym ruchu.A i tak rzadko wytrzymują dłużej niż godzinę :-)
Pięknie jest u nas na wschodzie, ale troszkę zimno 😊
Ale i tak cieszę się na prawdziwą zimę!










 Pozdrawiam zimowo!!!


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Świąteczna demolka


Kiedy ma się małe dzieci, trudno utrzymać ład i porządek... 
Na przykład- rozpakowywanie prezentów wygląda tak:



A wyburzanie piernikowego kościółka tak:



I właśnie to jest najfajniejsze 😄


Luzu i dystansu w Nowym Roku!!!