piątek, 9 lutego 2018

Mini szklarnia naokienna

 Witajcie!
Wpadłam dziś podzielić się z Wami moim pomysłem na mini szkalrnię- rozsadnik.
Pączków nie lubię :-) ale po tłustym czwartku zostało nam kilka plastikowych opakowań po tych tłuszczowych bombach. Wymyśliłam sobie żeby je jeszcze wykożystać.
 Taki mały upcycling :-)
Posiałam papryczki chili i nasiona cukini, które w ubiegłym roku przywiozła mi mama z Sycyli. W tamtym roku posiałam je pod koniec marca (jak i inne dyniowate) ale okazało się, że wschozą tak wolniutko, że przed mrozami zdążyłam zebrać tylko dwa owoce :-(
Dlatego w tym roku dam im więcej czasu :-)
A wy juz coś siejecie?
Jak  Wasze przygotowania do nowego, ogrodniczego sezonu?




21 komentarzy:

  1. fajny pomysł chyba powoli czas zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już trochę nosi... Trzeba zacząć przywoływać wiosnę :-)

      Usuń
  2. Ja póki co tylko jedne pomidorki, które na warsztaty na Gardenii potrzebuję. Ale już w ten weekend zacznę się rozkręcać :)
    P.S. Bubiso, czy dotarł do Ciebie mail o zakończeniu wymianki Na Ogrodowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aniu, w poniedziałek wysyłam do Ciebie nasiona :-)

      Usuń
    2. Super. Dorzucę Ci tą papryczkę. Bardzo szybko plonuje, więc nawet jak wysiejesz na początku marca, to spokojnie da radę :)

      Usuń
  3. Cześć,ciekawa jestem kiedy wykiełkują...pokażesz? Ja będę sadzić melisę i mięte na parapecie dopiero pod koniec marca, pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwykle zaczynam pod koniec marca, ale akurat papryczki chili i sycylijska cukinia długo wschodzą, a papryczki dodatkowo bardzo wolno rosną więc ten dodatkowy miesiąc na pewno im nie zaszkodzi :-)

      Usuń
  4. Ha ale fajny pomysl. U bas sprawdzają sie butelki pieciolitrowe na pół. Czas zacząć właśnie :-) narazie to córcia rzezuszke posiala:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też używam butelek 5L, już od wielu lat. Ten patent jest bardzo dobry

      Usuń
  5. Ja używam plastikowych pojemników po np. pieczarkach, mięsie. Kolorowe na spód, a na wierzch przezroczyste. Z wysiewem muszę zaczekać na cieplejsze dni, bo jedyne wolne miejsce na rozsady to nieogrzewany ganek (z temperaturą niewiele wyższą niż na zewnątrz).

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wykorzystywałam takie pojemniczki :) A Twoje popączkowe mają fajny kształt :) Ja już w weekend siadam do planowania, potem na zakupy i zaczynamy sezon! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest w nich fajne, że są zamykane! Ziemia tak nie przesycha, a młode siewki nie są narażone na przeciągi np. przy otwieraniu okna :-)

      Usuń
  7. Fajny pomysł, też mam opakowania z przeznaczeniem na rozsadę, ale nie takie zamykane

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna, może i u mnie by się sprawdziła? Ja mam zmienną temperaturę i nic nie mogę wysiewać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - Pod zamknięciem zmienne temperatury nie straszne :-) Nie ma przeciągów i jest stały mikroklimat! Spróbuj- może się uda!

      Usuń
  9. Ja wykorzystuje plastikowe opakowania z pokrywką po ciastach lub głębsze tacki po pomidorkach i nakrywam woreczkiem foliowym. Nasiona szybciej kiełkują.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w tym roku znowu muszę obejść się smakiem :) ale zamierzam zastosować uprawę w doniczkach taką podstawowa czyli rzodkiewki, sałata, może pomidory zobaczymy!żywot ogrodnika poza graniami kraju jest ciężki :(
    fajny pomysł na recycling,też często stosuje takie rozwiązania np, doniczki z butelek plastikowych do rozsady sadzonek :)
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie jeszcze nic nie posiane. Za to przyjechało 10 worów granulowanego obornika.

    OdpowiedzUsuń