piątek, 8 sierpnia 2014

Zbieranina...


 Tak to już jest, że jak się nie ma czasu na systematyczność, to potem nazbiera się tyle zaległości, że nie wiadomo od czego zacząć... Zacznę dziś więc leniwie od szczęśliwej, wolno wybiegowej krowy :-) Krowę tę, i wiele innych spotkaliśmy w miniony weekend podczas spaceru nad Bugiem. Uważam, że jest urocza :-)




 Dla lubiących ruiny- przepiękny rozpadający się stary, prawdopodobnie spichlerz. Ta cudna budowla znajduję się, podobnie jak stajnie, które niedawno pokazywałam, w Korczewie.
Jeśli ktoś będzie w pobliżu, to warto po Korczewie połazić, bo pełno tam takich cudeniek :-)
A niektóre nawet odrestaurowane!



***
 A teraz moje plony :-) Co drugi dzień przywożę do domu taki wóz pełen smakołyków. Już nie nadążam tego przerabiać i kończą mi się pomysły!  Dyniowate, których nie przejadamy na bieżąco- kroję w kostkę i mrożę. Tak przechowane cukinie i patisony nadają się dosłownie do wszystkiego- na leczo, pasztet, placki ziemniaczano cukiniowe, na sałatki, zapiekanki i zupy.
Pomidory dopiero się u nas zaczynają i znikają na bieżąco :-)
Ogórki ... mam ich tyle, że już sama nie wiem co z nimi robić... Ale pewnie po tych deszczach, co to się u nas nareszcie pojawiły, zaraz się ogórki skończą, bo już plam na liściach dostały...
Fasolkę zjadamy na bieżąco. Wianki z cebuli i czosnku się suszą a kolejna partia cebuli czeka na uplecenie...
Burak liściowy... Odkrycie roku 2014!!! Ale o tym za chwilkę :-)




 W tym roku po raz pierwszy zetknęłam się z burakiem liściowym... I jestem nim zachwycona! Po pierwsze jest odporny na chwościka (który dziesiątkuje mi buraka ćwikłowego) a po drugie smakuje naprawdę wspaniale!


Przepis znalazłam gdzieś w necie : umyte, pocięte i delikatnie posolone liście braka z ogonkami dusimy na oliwie  z czosnkiem przez kilka minut. Kiedy są miękkie ale nie rozgotowane na miazgę dodajemy do nich małe opakowanie śmietany wymieszanej z 2 łyżeczkami curry. Wszystko mieszamy i podajemy do zjedzenia. A jemy to z makaronem lub ryżem (podobnie jak szpinak), lub jako ciepłą jarzynkę do obiadu. Jest na prawdę baaardzo smaczne, a robi się to 10 minut, same zalety!
W planie mam mini gołąbki grzybowe zawijane w liście buraka właśnie, tylko póki co brak mi czasu...
Jak już zrobię to pokażę :-)


 Dobrej nocy!
 

25 komentarzy:

  1. Ile to radosci z wlasnych zbiorow, ja mam tez troszke roznych warzywek i ziol, a od znajomych dostaje cukinie. Sporo pracy, ale jak milo otworzyc taki sloik zima:) Pozdrawiam i zycze milego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale smakowicie:))) a ostatnie zdjęcie jak z żurnala:))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile kolorów lata do zjedzenia!!! WOW! Zazdroszczę, zazdroszczę i jeszcze raz zazdroszczę...

    A posty mieszane bardzo lubię, bo sama też takie klecę... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, jak liście buraka robię sałatę rzymską, tylko bez śmietanki. Ładny ten spichlerz. Niczyj?

    OdpowiedzUsuń
  5. burak liściowy ma bardzo swojska nazwę "boćwina".
    bez śmietany i bez curry ale za to z wiórkami parmezanu, pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale zbiory i dla oczu i dla zoladka.

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny taki post mieszany :D burak liściowy to i moje odkrycie tegoroczne, chociaż już cały w zasadzie przerobiony - przepis z curry skrzętnie zanotowany..a twoje zdjęcia jak zwykle cudowne, ostatnie wow! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie mamuśka dostawiła osobną zamrażalką to chyba też zamrożę jakąś dynię, bo potem ciężko znaleźć. O buraku liściowym nie słyszałam, ale bardzo lubię boćwinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbiory imponujące i piękne zdjęcia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krowa piękna...i taka wielka ;))

    Zbiory godne podziwu a miejsce cudowne :* ...ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbiory cudne, obiadek smakowity. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prześliczna mucka:)
    Uwielbiam takie blogi z duszą, wiejski i pełne klimatu:)
    Też mieszkam na wsi, więc zapraszam Cię serdecznie do Mnie:)
    Może i u mnie ci się spodoba!!!
    Cudne zbiory:)
    Miłego weekendu, pozdrawiam
    Natalia z Waniliowy, Lawendowy, Biały...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ pyszności u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. witam, powiedz mi proszę jak masz na imię?

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zawsze u Ciebie inspirująco i pięknie. Burak liściowy- pamiętam go z dzieciństwa, ciekawe, ze wraca do łask. trochę tak jak szpinak...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zbiory! U mnie też urodzaj. Buraka liściowego mam i ja. Ale szpinak mi się nie udał. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie budynki, szkoda tylko, że jest ich coraz mniej i popadają w kompletną ruinę:( Plony macie, że ho ho;)) Tylko zajadać się takimi pysznościami z własnego ogródka:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyż krowy nie są piękne ? Dlatego nie jem wołowiny :-)
    U Ciebie, Bubisko jak zwykle przepięknie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Buraczki zrobiłam i nie żałuję :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że dzisiaj były w wersji na zimno do pracy i też bardzo smakowite

      Usuń
  20. Krowa cudna! Też mamy dom na Bugiem. Korzystamy z niego raczej weekendowo. Krowy wypasają się tuż za płotem. Uwielbiamy je obserwować wraz z bocianami, które spacerują pomiędzy nimi. Najpiękniejsze są te łaciate (ale nie czarne tylko brązowe). Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń