poniedziałek, 1 grudnia 2014

"W wiejskim klimacie"


 Witajcie!
Zapraszam wszystkich do przejrzenia najnowszego numeru Piękno & Pasje. Obok innych ciekawych materiałów, znajdziecie tam też kilka słów i sporo zdjęć z mojego ogrodu!


Kiedy umawiałam się z fotografem na zdjęcia, od dłuższego czasu panowała u nas okropna susza, rośliny marniały z dnia na dzień (pomimo podlewania). Miałam okropnego stresa, że sesja przypadnie akurat na moment w którym ogród wygląda najgorzej... Fotograf przyjechał w południe... 33 st C. ani jednej chmurki, ani kawałeczka cienia ...muszę jednak przyznać, że wyszło całkiem nieźle :-)




  No dobrze... wystarczy tego chwalenia się...
Pomimo niezbyt sprzyjających  warunków do pracy na świeżym powietrzu, powstała konstrukcja pod moją wiatę- szopę ogrodniczą. Daszek "przykleiliśmy" do stodoły. Na potrzeby przyszłej budowli powstało kolejne wyjście z warzywnika wprost do szopy. Musiałam przerobić rabatę bylinową okalającą warzywnik wzdłuż płotu, rozebrać kawałek ogrodzenia i zrobić wyjście pasujące do pozostałych czterech wyjść. Na wiosnę muszę posiać tylko trawę. Jak pogoda pozwoli to wybrukuję placyk pod daszkiem. Na razie jednak u nas za dnia temperatura sporo na minusie i nie bardzo da się pracować z małym Antosiem, bo dziecina marznie... A w dodatku coraz częściej odpuszcza sobie południową drzemkę i tym bardziej trudno coś podziałać.

 Prawdopodobnie trzeba będzie wymienić deski na tej części stodoły, bo te są już całkowicie spróchniałe... Szkoda, bo ja lubię takie stare :-)
 Przy ścianie z pustaka powoli powstaje podniesiona rabata, ale o tym innym razem.

U naszych zwierzaków mały świąteczny akcent w postaci świerkowych wianuszków. Musiałam się nieźle uwijać przy wyplataniu, bo mi rogacizna gałązki świerkowe wyjadała :-)


  A na koniec pamiątkowe zdjęcia z karczowania najstarszego w naszym gospodarstwie sadu... Szkoda mi tego sadu bardzo... Jakoś tak sentyment mam do niego... Ale cóż, takie stare sady są niewydajne. W dodatku, w dobie kryzysu i zamknięcia rynku rosyjskiego na nasze jabłka, odmiana ta (Idared) dodatkowo nie rokuje na przyszłość... więc... już niedługo będzie tu super nowoczesny sad gruszowy...


 Pozdrawiam Was bardzo ciepło i dziękuję za wasze komentarze!
Buziaki!


21 komentarzy:

  1. Gdybym miała bliżej do Ciebie to bym wycyganiła tą deskę( jak już będziesz dawała na ścianę nowe) z wielkim sękiem, a raczej dziurą po sęku, mam do takich słabość:))
    W okienku pojawiły się śliczne kwiaty mrozowe, na blokowych oknach raczej się ich nie uświadczy.
    Och szkoda tego sadu.....wiem, że tak trzeba, ale jednak żal........będziesz miała dużooooo, fajnych pniaków z drzewek owocowych, bo jabłonie mają piękny kolor drewna. No i drewno z drzew owocowych dobre do wędzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeglądałam w sklepie. Gratuluję ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana moja czytałam artykuł z zapartym tchem. Zdjęcia ogrodu piękne. U ciebie była susza a u mnie jak pani robiła sesje padał deszcz. Do mnie musiała przyjechać drugi raz ale chyba się udało;-)))) zobaczymy w następnym numerze. Bo nie wiem czy wiesz że mój ogród zdobył 3 miejsce;-)))
    całuje
    Dana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję i czekam z niecierpliwością na następny numer!!!

      Usuń
  4. Nie wiedziałam że jest takie pismo, może kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, ze nie bede miala okazji obejrzec, ale z calego serca gratuluje :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, oglądałam, gratuluję :) Ten numer Piękna i Pasji jest wg mnie najciekawszy.
    Oprócz wianków dostrzegłam inne piękne zimowe ozdoby - szyby malowane mrozem :) Jak dawno takich nie miałam okazji podziwiać! A sadu żal...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i gratuluję....Piękne zdjęcia ...Szkoda sadu....

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam.Gratulacje.Sad piękny i trochę szkoda że zniknie.Pozdrawiam bardzo cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję sesji :) Trochę szkoda sadu, ale po jakimś czasie zawsze trzeba coś zmienić. Życzę powodzenia z gruszami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Robisz tak ładne zdjęcia, że spokojnie mogłaś sama sesję machnąć w dowolnym, dogodnym czasie ;) ;) Pozdrowienia! M.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejka :)
    U Ciebie biały grudzień :) U mnie zielony... co mnie akurat absolutnie nie martwi... może trochę pod kątem roślin, ale u Ciebie dużo śniegu... Zaskakujący widok porównując z tym co ja mam za oknem :)))) Pozdrawiam bardzo gorąco, śliczne są te wianuszki i w ogóle to okno :))))) Ale jabłoni mi szkoda... wiem, wiem... :)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nastrojowe wianki... mnóstwo pomysłów...piękny ogród :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! Piękno i Pasje miałam w rękach tylko raz, z pierwszym numerem, spodobało mi się, ale jakoś nigdy więcej nie kupiłam (a gdzie niby mam kupować, siedząc na wsi? prenumeruję WC i ostatnio Sielskie Życie). A chętnie zobaczyłabym Twój ogród. Twój warzywnik jest dla mnie inspiracją ;)
    Sadu oczywiście żal. Ale jeśli ma pozwolić Wam się z niego utrzymać, to sentymenty na bok. Już się cieszę na relację z powstawania nowoczesnego sadu gruszowego ;) Jako laik przyjmę chętnie wszystkie rady i porady.
    I takie macie cudne okiennice u zwierzaków! Nam nie starczyło czasu ani energii, żeby jakoś ozdobić lokale naszych kopytnych... A Wy jeszcze wianuszki... Podziwiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje odnośnie artykułu, :) Zawsze mnie zastanawia kiedy kobiety mają czas na tworzenie takich dzieł przy dzieciach (a tym bardziej przy kozach). Podziwiam. Już dawno miałam się zapytać... jak zrobić taki płot z gałęzi? Dla mnie to czysta magia. Mogłabym prosić o instruktarz lub informacje, gdzie można o tym poczytać? Pozdrawiam z lekko ośnieżonych gór. Karolina

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje :)
    Podziwiam, stale coś kombinujesz i notorycznie Ci się chce.
    Czekałam aż minie listopad, jest grudzień, okres przedświąteczny, a ja dalej tkwię w marazmie.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę dorwać gazetę, chociaż u nas bardzo rzadko się pojawia... Sadu szkoda, ale jak mus to mus. Gruszki też są świetne. U mnie w okolicy sadów zero :( A ja bym najchętniej skrzynkami kupowała owoce...

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłam to w Empiku, jest b.ciekawe, a zdjęcia z ogrodu super :). Ja pewnie całe życie spędzę w mieście ale po prostu lubię czasem poczytać o czymś takim jak zamiana sadu na gruszkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wycinam sukcesywnie stare jabłonie, bo bardzo już zniszczone (jeśli można tak powiedzieć) przez czas i też mi żal, bo tak malowniczo poskręcanych gałęzi nie ma jeszcze żadne inne drzewo na działce. Gratuluję sesji zdjęciowej. Zapracowałaś sobie rzetelnie na uznanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak, oglądałam:) Gratuluję cudnej sesji!!! Szkoda mi Waszego sadu, ale skoro tak trzeba...:(
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń