sobota, 25 sierpnia 2018

Wianek


Dzisiaj od rana nie mogłam sobie znaleźć miejsca... Poszłam pobiegać, ale to nie pomogło... Wsiadłam na rower i po 1,5 godzinie wróciłam z przejażdżki z  naręczem roślinności wszelakiej. Powstał wianek a ja nareszcie jestem usatysfakcjonowana :-)
Mało mam czasu na takie tworzenie, a i chęci ostatnio mi brakowało do tego. Dziś, jak widać, naszło mnie w końcu na plecenie :-)
 I oto efekt! 



11 komentarzy:

  1. Piękny, już jesienny taki.
    Szkoda tylko,że nie zasycha zachowując wszystkie barwy...
    Cieszę się, że wróciłaś.
    Serdeczności
    maggie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś w końcu zasiadłam do przeczytania Twojego bloga i nie do wiary ile mam zaległości. Twoje zdjęcia jak zawsze urokliwe, aż mam ochotę iść jutro popracować do ogrodu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny :-) lubie robić wiany, gdy tylko mam czas, a strasznie mi go brakuje, tak dla siebie, to właśnie plete wianki :-) twój naprawdę piękny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wianek jest przepiekny:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudny, cudny, cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękny wianek, można się rozpłynąć z zachwytu :) Nad innymi dekoracjami też. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wianek naprawdę robi wrażenie, jest uroczy i na pewno sprawdziłby się jako jesienna dekoracja do domu.

    OdpowiedzUsuń