Póki co, mieszkańcy naszej zagrody są raczej przerażeni, jakże żywo okazywanym przez Antosia zainteresowaniem... Mam nadzieję, że już wkrótce ,z jednej strony zapał nieco ostygnie a temperament przygaśnie, a z drugiej strony towarzystwo zagrodowe przyzwyczai się do młodego entuzjasty wszelakich żywych stworzonek :-)
Choć z trzeciej strony, to i do Witka podchodzą z pewną dozą nieufności...
Chyba nam zwierzyna przez zimę zdziczała :-) ...
Z kolejnej strony, Józefina zupełnie nie może się pogodzić z nowymi towarzyszkami w kozim domku... Na myśli mam 4 perliczki, które to zakupił mój mąż przy okazji niedzielnej wycieczki na targ w Łosicach. Ja miałam nadzieję na gęsi kubańskie, ale zbyt długo się wybieraliśmy i gdy dotarliśmy na miejsce, większości wystawców już nie było. Nowe nabytki pokażę jak już się troszkę oswoją z nowym miejscem. Póki co są zamknięte oddzielnie w kurniku.
Z kolejnej strony, Józefina zupełnie nie może się pogodzić z nowymi towarzyszkami w kozim domku... Na myśli mam 4 perliczki, które to zakupił mój mąż przy okazji niedzielnej wycieczki na targ w Łosicach. Ja miałam nadzieję na gęsi kubańskie, ale zbyt długo się wybieraliśmy i gdy dotarliśmy na miejsce, większości wystawców już nie było. Nowe nabytki pokażę jak już się troszkę oswoją z nowym miejscem. Póki co są zamknięte oddzielnie w kurniku.
PA!
