czwartek, 17 stycznia 2013

Uczta dla oka, nosa i podniebienia :-)

 Na początek moje rozweselacze :-) czyli uczta dla oka i nosa :-) Kupiłam w październiku cebule z przeceny. Posadziłam jeszcze przed świętami, a teraz cieszę się efektem! Pięknie wyglądają i cudnie pachną! I wiosnę trochę przybliżają :-) A jak mi się uda zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie w naszym ciemnym domu, to pokażę Wam jak pięknie w tym roku kwitną moje amarylisy! Niektóre wypuściły po dwa pąki!!!


 Przy okazji pokażę Wam moje rameczki kupione w Pepco jeszcze latem. Przywiozłam je sobie z wakacji w Świnoujściu, ale dopiero teraz doczekały się swoich zdjęć. Czekałam na narodziny Antosia, bo chciałam oprawić wszystkich moich Chłopaków!

A na koniec chciałam Wam zdradzić świetny przepis na kruche maślane ciasteczka! Jak wiecie jestem na przymusowej diecie, a że strasznie chce mi się czegoś słodkiego, to wyszukałam sonie w necie przepis. Przepis w którego skład wchodzą tylko składniki, które teoretycznie wolno mi jeść.  Robiłam te ciasteczka już drugi raz i muszę powiedzieć, że znikają zaraz po upieczeniu!!! Doskonałe do herbaty i do kawki! A najfajniejsze jest to, że w zależności od tego co dodamy, możemy zrobić kilka wariantów smakowych!!!

Żeby zrobić takie pychotki potrzebujemy kostkę masła, szklankę cukru, 1,5 szklanki mąki + ok 1 szklanki mąki dodatkowo (zaraz napiszę o co chodzi), jedno żółtko. W zależności od tego jaki smak chcemy uzyskać dodajemy: Wiórki kokosowe i będą kokosanki,  skórka otarta z cytryny i będą... cytrynianki??? Ja dodałam cukier różany (całą szklankę) i wyszły mi... różanki :-)
Wykonanie jest banalne- Z masła, pierwszej porcji mąki i cukru wyrabiamy ciasto. Następnie dodajemy po trochu mąkę z drugiej porcji i wyrabiamy. Dodajemy tyle tej mąki ile nasze ciasto jest w stanie "wciągnąć" To ważne, bo jak dodamy za mało mąki to nam się ciacha rozpłyną w trakcie pieczenia, a jak dodamy za dużo od razu to będzie strasznie trudno ciasto wyrobić. Jak już mamy ciasto gotowe to wkładamy je na pół godziny do lodówki, a po wyjęciu wałkujemy, wykrawamy ciasteczka i pieczemy 10 minut w temp. 180 st.C (aż będą przyjemnie rumiane) Aha, i jeszcze przed pieczeniem gotowe ciasteczka "wgniatamy" w cukier.


Hmm, to znów smacznego na wieczór Wam życzę :-) Pozdrawiam!!!

27 komentarzy:

  1. Rameczki śliczne z piękną zawartością :) a zapach hiacyntów uwielbiam...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto było czekać na uzupełnienie rameczek :) Hiacynty cudne, ja czaruję wiosnę pękami tulipanów, na które zrujnowałam się w Biedronce,nie pachną tak pięknie, ale i tak nie mogę się na nie napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się wczoraj przymierzałam do biedronkowych tulipanów, ale jakieś takie przechodzone były... Jak mieszkałam w Warszawie, pamiętam, że można było kupić pęk tulipków na każdym rogu... I tego mi tu brakuje :-)

      Usuń
  3. Piękne kwiaty ...Piękne ramki i chłopaki ... Ciasteczka na pewno pyszne ...Pozdrawiam i zapraszam do siebie .

    OdpowiedzUsuń
  4. Pachnie aż u mnie , cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Droga Bubiso,
    Na jutro rano mam do napisania projekt, ale przypadkiem odkryłam Twój blog i się zaczytałam... :) A teraz będę siedzieć nad tym do rana.

    Jesteś wspaniałą osóbką, masz cudowną rodzinkę. Od dziś jestem Twoją stałą podczytywaczką.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi dopiero zaczynają kwitnąć...Smakowicie wyglądają ciasteczka....spróbuję....Całuski pa...

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię pychotki... a ramki-serduszka - wspaniałe !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. och koniecznie muszę kupić dziś hiacynty! :))) wprowadzają piękny wiosenny klimat do naszych czterech ścian:)
    a ciacha- pychota! :)
    uściski posyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciasteczka wyglądają smakowicie. Z cukrem różanym pewnie cudny zapach mają. Ramki z chłopakami swietne.
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  10. super rameczki i Twoje chłopaki , a hiacyntem aż u mnie zapachniało mój juz przekwitł...
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  11. Rameczki fajne bardzo. Ja ostatnio sama się wściekam, bo zdjęć mam sporo, ale...na kompie i komórce, a niewydrukowane i nieosadzone w żadnej ramce. Trza coś z tym zrobić ;)
    Ciasteczka smakowite....
    Kiedy ja się dorobię piekarnika?
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA ostatnie zdjęcia wywoływałam jak Witek miał rok czasu... aż do teraz... Wywołałam sporo fotek a teraz latam po domu z ramkami, których ciągle mi brakuje, i wieszam :-) Koniecznie wywołaj zdjęcia bo to piękne ozdoby!!!

      Usuń
  12. ramki śliczne, kwiatki cebulowe dają w domu powiew wiosny......
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ musi pachnieć u Ciebie ... hiacynty, ciasteczka różane ... mniam :))
    Rameczki śliczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne hiacynty! Moje niestety już przekwitły, ale miło u kogoś zobaczyć :) Rameczki świetne, super się prezentują. Ciastka wyglądają bardzo kusząco i apetycznie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale zapachów u Ciebie...rameczki fajne...

    OdpowiedzUsuń
  16. Czuć u Ciebie wiosnę no i oczywiście ciasteczka :)
    Śliczne zdjęcia:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. A już się ucieszyłam, że ciasteczka są bezglutenowe i beznabiałowe...
    Ale przepis jest banalnie prosty i pewnie dlatego takie pyszne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi hi... Jakoś masło i zboża mi nie szkodzą (tzn Antkowi)więc poużywałam sobie... W zasadzie to nie wiem co mu szkodzi... Łosoś na pewno, i banany. Teraz czeka mnie próba z produktami mlecznymi. Pewnie zanim skończę te cholerna dietę, to mały sam z nietolerancji wyrośnie...
      Buźka!

      Usuń
  18. Zapraszam po order do mnie:) Kupiłam sobie dziś hiacynta i w drodze do domu go złamałam:(((((

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tu od Mnemosyne - witam się i zostaję, jeśli można, podobał mi się u Ciebie zwłaszcza pomysł z pszczołami murarkami;)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kwiaty pachnące ,ramki oryginalne,ciastka wypróbuję .U mojego synka gdy był malutki też lekarze diagnozowali alergię .Robiłam testy alergiczne,często chorował( zapalenia krtani),uczulony był na niektóre antybiotyki,przestawiłam go na kozie mleko .Sama robiłam zastrzyki gdy zapalenie krtani zaatakowało z nienacka .Dopiero w wieku 12 lat odetchnęłam przeszło jak ręką odjął dzisiaj ma 18 lat inie wie co to są kłopoty ze zdrowiem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Super przepis, zapisałam sobie i niebawem wykorzystam :) Hiacyntami aż rozpaliłaś tęsknotę za wiosną, normalnie zapach czuć przez monitor :) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak miło zobaczyć choćby zalążek wiosny. Tymczasem u mnie sypie i sypie a wszędzie cudownie biało:}

    OdpowiedzUsuń
  23. Mmm <3 ciasteczka muszą być pyszne !

    OdpowiedzUsuń