poniedziałek, 21 lipca 2014

Krótkie chwile wytchnienia...

Naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio zrobiłam coś nowego, całkowicie niepraktycznego, nie potrzebnego z punkty widzenia obserwatora z zewnątrz, czy po prostu dla siebie...
Cały mój teoretycznie wolny czas pochłaniają dzieci i czynności zachowawcze w obejściu. Ale dziś pomyślałam sobie BASTA! Muszę coś poczynić twórczo bo zwariuję! Wsadziłam dzieciaki do przyczepy rowerowej i pojechaliśmy po kwiaty wrotyczu. Po powrocie wyszperałam w stodole kawałek mojego ulubionego zardzewiałego drutu i ukręciłam dwa wieszaczki w kształcie serduszek, a z kwiatów wrotyczu uwiłam dwa wianuszki. Całość zawisła sobie na okiennicach koziego domku. A ja poczułam się dobrze :-) Taka mała rzecz, a cieszy :-) To nic, że w domu chlew, lodówka pusta (bo nie chciało się jechać po zakupy), trawnik nie skoszony, a chłopaki utopili w basenie wszystkie swoje ubrania... Czasem trzeba wrzucić na luz :-)
Pozdrawiam!!!




27 komentarzy:

  1. Popieram takie odstresowacze :) Widzę, że Twoja twórczość wzbudziła zainteresowanie nawet u kózek :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kózki najchętniej by moją twórczość przekąsiły, ale nie dosięgną :-)

      Usuń
  2. oj tam pusta lodówka - pójdziesz do wspaniałego warzywniaka i zawsze coś ukręcisz :) a serduszka z wiankami r-e-w-e-l-a-c-j-a !! czasem potrzebny jest taki restart - wiem coś o tym..dziś wróciłam do pracy po urlopie.. ale restart mi nie wyszedł :p czekam do weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi, hi, na jutro mam właśnie w planie skok na fasolkę szparagową :-)
    Miłego oczekiwania w takim razie- oby tydzień szybko minął :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obys czesciej znajdowala taka chwile wytchnienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieszaczki cudowne!!!zgapiam:-)a te zolte kwiaty to wrotycz??pamietam je z dziecinstwa ale chyba w moich "stronach" inaczej ja nazywano:-) wianuszkislicznotki:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam materiału na wianki niestety...

    OdpowiedzUsuń
  7. Koza chyba miała chętkę na wianuszek......

    OdpowiedzUsuń
  8. Urocze te wianuszki , dobrze ze wysoko, bo byloby juz po nich:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowite są te wieszaki;)A wianki przepięknie się prezentują;)Nawet małe zainteresowanie;)pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne serduszka .. jak mi się uda ( nie mam zdolności ) to ukręce... moze sercopodobne wyjdzie heheh ;) wianki tez extra ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet kozy poznaly sie na pieknie wrotyszu!!! Chcialy poniuchac /smiech/!!!!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba wezmę z Ciebie przykład...Ja już zapominam powoli co to jest wolny czas. Przykład? Planowalismy zostać troche po warsztatach w Izerach. I co? I nici. Jeden dzień uda się wykroić, a potem znowu do roboty! Ale wianki z wrotyczu strzelę sobie, a co tam!
    Uściski
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny odstresowywacz :))) Dziękuję za nazwę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak czasem trzeba coś zrobić dla siebie sliczne wieszaczki i wianki a kózki widze juz zainteresowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne wieszaczki ale mistrzami pierwszego planu zostały kozule.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. hahah :) świetne dzieciaki :P

    Każda kobieta musi od czasu do czasu zrobić coś dla siebie. Inaczej byśmy powariowały. Ja w tym miesiącu fundnęłam sobie fryzjera i wybrałam się na lody :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każda mama czasem potrzebuje zrobić coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i tym wlasnie wrotyczem mozesz wytepic pedraki i inne przybledy z zagrody.
    Wystarczy wylac zwykly napar - duzo :)
    BTW - odrobacza tez zwierzaki.
    Kiedys sie wrotycz dodawalo do potraw z miesa - w tym celu wlasnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj:)Czytam z ukrycia już tak długo,że uznałam,iż nadeszła pora się ujawnić:)Bardzo lubię Twojego bloga i przyznaję,że zawłaszczam sobie niektóre pomysły do wykorzystania we własnym ogrodzie:) Śliczne wianuszki i wieszaczki:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Co tam lodowka,szczawiu narwiesz,nagotujesz,dodasz jaj i obiad gotowy;) Śliczne te wieszaczki i wianki!

    OdpowiedzUsuń
  21. Te wianuszki po prostu musiały tam zawisnąć:) Razem z okiennicami i ciekawskimi kozami wyglądają jak przemyślana aranżacja fachowca:)
    Wpadam tu i nadziwić się nie mogę jak pięknie "budujesz" swoje otoczenie.
    Pozdrówka! Dużo sił!... i odrobiny czasu tylko dla siebie!;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie chwile wytchnienia lubię najbardziej. Ja uwiłam z kocanki piaskowej. Ale powiesiłam na zwykłych gwoździach. A Ty na pięknych wieszaczkach "serdecznych". Owce me tak jaki i kozy Twe bardzo były zainteresowane wianuszkami. Pozdrawiam i życzę wielu chwil wytchnienia

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałe wieszaczki i wianki. Wszystko tak bardzo się komponuje, że z przyjemnością i podziwem oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  24. I tak trzymać! Znaczy z tym odstresowaniem. Czasem trzeba wrzucić na luz :)

    OdpowiedzUsuń