czwartek, 24 lipca 2014

Pyszności z własnego ogrodu!


 Wrzucam kolejne fotki z naszej spiżarki :-) Panuje u nas okropna susza i pomimo tego, że staram się wszystko podlewać, to i tak nasz ogród na tym ucierpi...  Podziwiam więc i cieszę się póki jest w pełni swej okazałości :-)


A muszę Wam powiedzieć, że nastał dla nas czas obfitości! Czas gdy nie jesteśmy w stanie przejeść całego dobra, którym nasz ogród odwdzięcza się nam za całą  wiosenną pielęgnację :-)
 Najwięcej korzysta na tym, nasz najmłodszy, ale i za razem największy obżartuch- Antoś. Skubaniec doskonale wie gdzie znaleźć coś jadalnego :-) Codziennie robi rundkę po grządkach, zaczynając od malin i poziomek, a na ogórkach i marchewce kończąc. Witek lubi sam rytuał zbierania, ale nigdy nie je tego co zebrał :-( No, może za wyjątkiem malin...




I jeszcze raz cebula... Jak pisałam wczoraj, Antosiowi bardzo spodobała się praca przy cebuli... Tak bardzo, że dziś cichaczem poszedł sobie z wiaderkiem do grządki z inną odmianą cebuli (mniej podatną na mączniaka) i zanim zdążyłam się spostrzec wyrwał mi cały rządek cebul z zielonym szczypiorem... Czasem ręce mi opadają...


A tu szkodniki "pomagają" w podlewaniu... siebie...


I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś i lecę się wyspać :-)
Dobranoc!

32 komentarze:

  1. Sielanka! Szczerze zazdraszczam.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sielanka to tylko na zdjęciach... w realu niezła harówka...

      Usuń
  2. Super ten Twoj ogrodek:) A pomocnicy najfajniesi:) Pozdrawiam i uwazaj jutro, bo nigdy nie wiadomo, co zostanie wyrwane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej zielone pomidory... niestety...

      Usuń
  3. Dużo tego dobra u Ciebie...U mnie nie wszystko się udało...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też nie wszystko... ale grunt to cieszyć się z tego co się Udało!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie u Ciebie !!! A obfitość niech trwa, w końcu coś musi wynagrodzić pracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo z tych obfitości mrozimy na zimę :-) Nie ma to jak pyszna młodziutka fasolka szparagowa w grudniu :-)

      Usuń
  6. Ależ masz zaangażowanych pomocników :) I jakie cudne baranki na niebie - widziałaś? :) Od razu robię się głodna, gdy patrzę na Twoje grządki, więc Antosiowi wcale się nie dziwię!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że te baranki to dopiero teraz dojrzałam :-) A pomocnicy faktycznie zaangażowani, szczególnie do brojenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fasolka......mniam, mniam......u mnie tylko cukinia dała radę:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Super sprawa .....ale ile to pracy kosztuje....Żeby nie pomocnicy to byś nie dała rady.....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak podlewanie to najlepsza zabawa każdego dziecka i nie znam takiego, które by nie zechciało pomoc w takiej pracy. Piękny jest Twój ogród!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny warzywnik :) Sama zastanawiam się nad takimi grządkami opasanymi deskami ale u mnie teren podmokły i jestem pewna czy to nie byłoby jednoroczne :/

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas też susza okrutna. Ogród ledwie daje radę, a podlewać się boję - w studni strasznie mało wody...
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój ogródek warzywny poległ przez suszę mimo podlewania, tyle pracy na nic:(((

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja Malizna jak robi rundę po ogródku to też najedzona wraca. Niczym nie pogardzi :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym tak chciała... a zamiast tego gnije w biurze w warszawie... :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Zuchy też czasem potrzebne;)pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny ogródek i super warzywa. Mi coś wcale nie udają się ogórki a w tym roku też kabaczek.

    OdpowiedzUsuń
  18. widać,że kochasz to co robisz - ogród cudowny...i nie ma nic piękniejszego ponad to! I Dzieciaczki jakie szczęśliwe!!

    Pozdrawiam :)) ....u nas też susza :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ Wam dobrze ... Nie ma jak swoje własne warzywka :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Marzenie moje :-D W twoim ogrodzie czulabym sie jak w raju- tyle pysznego jedzonka :-D

    Pozdrawiam cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. super ! Zazdroszcze tak wielkiego ogrodu ! Tyle dobrodziejstw :) mój ma 7 na 5 m ;) ale dopiero zaczynam przygode z ogrodnictwem, z roku na rok mam nadzieje będzie się powiększać. Nie ma to jak zajadać się własnymi, pewnymi warzywami, owocami, pycha ! Antoś jest the best gość:)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przywiozłam dziś zapas buraczków liściowych z działki, więc poproszę o przepis na sałatkę, o której wspominałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ileż wspaniałości tam masz! I jak pięknie :D Zawsze przy patrzeniu na Twój ogród serce mi rośnie! :) Uwielbiam go całym swoim ogrodniczo-wirtualnym sercem.
    Chłopaki jakie duże- nadążyć nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajnie mieć grządki koło domu. W czasie gotowania obiadu - myk po brakujące warzywko. I upilnować łatwiej przed szkodnikami wszelkimi 4-ro i 2-nożnymi. Ja mam niby tylko 200m, ale to już pola i wyprawa.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na Mazurach też straszliwa susza, aż się boję prognoz, bo w lipcu tu jeszcze nie padało, dajesz wiarę? Z moją cebulą kiepsko latoś, a zawsze miałam dorodną, może druga tura będzie dorodniejsza. B. dużo czasu i serca poświęciłam w tym sezonie ogórkom i pomidorom, na razie jest OK i nadal trzymam za nie kciuki.
    Pozdrawiam serdecznie całą Rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
  26. Tylko się cieszyć, że Antoś chciał mamie pomóc. A że nie do końca wyszło jak trzeba - no cóż. Przytulić, gorąco podziękować i wytłumaczyć dlaczego jedne trzeba było rwać a drugie mogły czekać. Świetny ogrodnik z niego będzie :)

    OdpowiedzUsuń